poniedziałek, 16 lipca 2018

Lipcowy weekend na Zatoce Gdańskiej (2018)

Dzięki pomysłowi Seby udało mi się spełnić jedno z żeglarskich marzeń, czyli stanąć za sterem pełnomorskiego Sun Odysseya. Przy okazji czterech członków KŻ KWB "Konin" dołożyło kolejną cegiełkę do morskiej tradycji naszego klubu. Ładnie wiało, trochę padało, czyli jako to na Bałtyku w lipcu. Wystartowaliśmy z Gdyni, odwiedziliśmy Jastarnię i Hel. Dodatkową atrakcją rejsu była możliwość przyjrzenia się z bliska (w marinie i na morzu) ogromnej imprezie żeglarskiej - Volvo Gdynia Sailing Days (przez 3 tygodnie bierze w niej udział ponad 2000 żeglarzy!!!).

Stoimy na Helu i... wyszło słońce. Sun Odyssey od Jeanneau - piękny!

Sprzątanie na jachcie trochę nie ma sensu. Najlepiej poczekać, jak klar morski zrobi wspólne działanie wiatru i falowania. 

Przyjemnie popatrzeć na młodych żeglarzy-sportowców , którzy w lipcu byli ozdobą gdyńskiej mariny

Zestaw ratunkowy dla sternika. Oczywiście używany w bardzo umiarkowanych ilościach po dokładnym przywiązaniu się (z wykorzystaniem brestów) do kei.

Szkoda, że to co dobre, tak szybko się kończy... 


sobota, 14 października 2017



Rejs po wodach Czarnogóry 2017

W pierwszych tygodniu października 8-osobowa załoga składająca się z 6 członków KŻ KWB Konin i 2 byłych członków klubu na pokładzie Bavarii 37 S/S "Mare" żeglowała po wodach Czarnogóry. Mniejszy niż zwykle jacht okazał się dość wygodny i dzielny (znakomicie radził sobie z żeglugą z wiatrem przy wietrze w porywach przekraczającym 40 węzłów), nie sprawiał także kłopotów przy manewrach portowych. 
Dodatkową "atrakcją" rejsu było przekraczanie granic morskich Chorwacji (granica UE) i Czarnogóry oraz związane z tym procedury papierkowo-manewrowe (brak muringów przy kejach celnych). Udało nam się odwiedzić Cavtat, Zelenikę, Tivat, Kotor, Budvę i leżący blisko granicy z Albanią port Bar. Perełką samą w sobie był - położony nieopodal mariny startu i mety - Dubrownik. Pogoda dopisała, choć brakowało nam trochę sprzyjających kierunkowi żeglugi wiatrów. Jedynym, ale za to bardzo poważnym problemem, była awaria jachtowego kingstona...


Luksusowa (no i droga) marina ACI Dubrovnik. Do dyspozycji żeglarzy: odkryty basen, dwie restauracje, bardzo dobrze zaopatrzony sklep. Idealne miejsce do startu

A to już zdjęcie z pokładu naszej "Mare" w marinie w Dubrowniku




Startujemy wcześnie rano, ponieważ przed nami odprawy graniczne, czyli check-out z Chorwacji i check-in w Czarnogórze






Przy niezbyt przyjaznej dla jachtów kei celnej w Zelenice (czarne, brudzące odbijacze i ogromne polery). Obsługa OK.



Serbsko-chorwackie [ dobrodoszli] idealnie pasuje do żeglarzy, jeśli rzeczywiście dobrze doszli, bo różnie z tym bywa...



 Pod wieczór lądujemy w marinie "Porto Montenegro" w Tivacie. Wszędzie czuć dyskretny zapach burżuazji (podobno głównie rosyjskiej). Luksusowe jachty motorowe robią wrażenie


A propos luksusowych jachtów, żeby było wiadomo o czym mówimy


A tu kącik rekreacyjny dla utrudzonych żeglugą żeglarzy.


Ci najbardziej zmęczeni mogą sobie poleżeć przy basenie ze słodką wodą. Ktoś z obsługi oczywiście przyniesie coś miękkiego na leżaczek...




 Żeby była jasność - ta woda po prawej to woda Boki Kotorskiej,a ta po lewej to woda basenu


Pod prawym salingiem oczywiście banderka Montenegro 

Nie tylko my płyniemy do Kotoru


Widok Boki Kotorskiej zapiera dech w piersiach. Wysokie góry i przepiękny fiord.  





 Wyspa z kościołem Matki Boskiej na Skale


Dzielna załoga wdrapała się na mury obronne Kotoru. Przyznacie, że widoczek jak z filmu, a tam jest tak naprawdę, naprawdę


Port miejski, w którym przycumował nasz jacht

+

Dobrą, wakacyjną energię wysyłamy rodzinom i przyjaciołom. Przed nami nocka by dopłynąć do Baru



Na horyzoncie pierwszy wycieczkowiec płynący w kierunku Grecji, ale jest spokojnie. To nie Bałtyk



 Do Baru docieramy wcześnie rano



 W Barze załoga wybrała się zażyć kąpieli na miejskiej plaży


 Przed nami Budva



Chwila zadumy na dziobie, tu zawsze jest spokój, no chyba że się zlezie cała załoga





Stoimy na kotwicy w Cavtacie i podsłuchujemy nocne życie miasteczka 


A chorwacka młodzież pilnie trenuje

 Adriatyk zmienia kolor, zaczyna wiać powyżej 30 węzłów, idzie Bora. Najwyższy czas szukać bezpiecznego portu


I po rejsie. Załoga S/S "Mare" w Dubrowniku (tylko Arek gdzieś zaginął)

(Zdjęcia głównie autorstwa Ady W.)





wtorek, 25 października 2016

Jesienny rejs na południe od Neapolu

W czasie trzech tygodni na przełomie września i października 2016 dwie konińskie załogi próbowały dotrzeć z Neapolu do Wysp Liparyjskich i zobaczyć ich wulkany. Niestety nie udało się. Pierwszej załodze przeszkodził brak wiatru, a drugiej silny, przeciwny wiatr. Uznaliśmy, że nie jesteśmy motorowodniakami i nie będziemy piłować na silniku. Druga załoga nawet widziała na horyzoncie wulkan Stromboli, ale Neptun okazał się tym razem mało dla nas łaskawy. Może innym razem...
I tak było  i ekscytująco i ciekawie. Aż dziw, że o tej porze roku, w tak sprzyjających dla żeglarzy warunkach, spotkaliśmy tak mało jachtów. Żeglowaliśmy na komfortowo wyposażonym 14-metrowym (dzielnym, jak się okazało niebawem) Oceanisie 43.
Przepłynęliśmy łącznie ponad 700 mil morskich. Bywało burzowo i sztormowo. Spędziliśmy kilka nocek na morzu. Mieliśmy dwie poważne awarie silnika i z tego powodu zaliczyliśmy nawet wejście do mariny Procida na żaglach z awaryjnym hamowaniem na kotwicy.
Wspaniałe akweny, przyjaźni ludzie, mariny i porty, doskonałe jedzenie, kawa i wino. Chyba tu wrócimy...


W porcie Neapol panuje spory ruch i jest dość tłoczno. Co kilkanaście minut pełne pasażerów promy odpływają na Capri i do Sorrento.







Wezuwiusz w pełnej krasie

wtorek, 5 lipca 2016

Biwak klasy turystycznej CKU

To już tradycja, że młodzież z CKU w Koninie pojawia się na przystani KŻ KWB w Pątnowie. Pod koniec roku szkolnego 2016 zainteresowani żeglarstwem młodzi ludzie odbyli 2-dniowy biwak w Pątnowie. Wieczorem był grill i pogadanka o prawie drogi na wodzie oraz o meteorologii dla turystów, którzy wybierają się na wodę. Po noclegu w jachtach i śniadaniu wspólnie pożeglowaliśmy...




Panowie dzielnie trwali przy grillu
I co teraz ???




Kto ma pierwszeństwo na wodzie? Oto jest pytanie.




Nareszcie na wodzie

(zdjęcia: W.Szymczak)

piątek, 2 października 2015

Młodzież z CKU na przystani

25 września młodzież z II klasy turystycznej CKU z Konina poznawała uroki żeglarstwa śródlądowego. Podobno bardzo się podobało. Obiecali, że wrócą nad jezioro...



Paweł zakotwiczył ....

18 września 2015 roku Paweł (od lat związany z Konińską Szkołą Żeglarstwa), zakotwiczył na wieki wieków przy boku Kingi. Postaraliśmy się by młoda para weszła w nowe życie po żeglarsku...


czwartek, 27 sierpnia 2015

Sierpniowy rejs na Bałtyku




       Od 15 do 22 sierpnia 2015 9-osobowa załoga, w której składzie były trzy panie, 7 członków Klubu Żeglarskiego KWB "Konin", 4 absolwentów Konińskiej Szkoły Żeglarstwa, odbyła rejs po wodach Bałtyku. W silnowiatrowych warunkach (6-7 B) przepłynęliśmy ponad 300 mil morskich. Odwiedziliśmy Nexo na Bornholmie, Simirshamn w Szwecji i Świnoujście. Sztorm pokrzyżował nasze plany i nie udało się dopłynąć do Karlskrony (z powodu wysokiej fali przybojowej straciliśmy jeden dzień w Simirshamn, po prostu nie dało się wypłynąć).
      Żeglowaliśmy na 45-stopowej Bavarii cruiser o monstrualnej, prawie 5-metrowej rufie i 21-metrowym maszcie (100 metrów ożaglowania). Jacht był znakomicie wyposażony (radar, AIS). Bardzo dobrze radził sobie z wiatrem przekraczającym 30 Kn i wysoką (do 5 metrów) falą. Dwie płetwy sterowe i ster strumieniowy ułatwiały manewrowanie w portach.
      Rejs wymarzony dla żeglarzy-fanatykow. Silny wiatr, wysoka fala, a jednocześnie bezchmurne niebo i słońce.
Stoimy w Nexo po ciężkiej, pierwszej, nocy. Neptun dostał co chciał i co mu się należało.
Sierpień na Bałtyku. Bez czapki ani rusz.

Żeglarska bajka. Walimy z 9 knotów.
Skromne żeglarskie śniadanko
Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się żeglować z wazonem na pokładzie. Trzy panie - trzy róże. Pomysł i realizacja Miśka.
Na torze podejściowym do Świnkowa spotkaliśmy samego Aleksandra Dobę - Podróżnika Roku 2015 NG. Widzielismy także s/s "Fryderyka Chopina". Niestety nie udało nam się (z powodu sztormu) spotkać z kapitanem Krzysiem Kwapiszewskim na "Warszawskiej Nike".
Załoga w Danii. Zdjęcie robi Arek.

Stan morza 5 wg Douglasa

Autorzy zdjęć: Ada, Paulina i Sebastian.